Ostrzeżenie dla klientów mających zamiar skorzystać z usług Iveco Pehamot w Szczecnie przy ulicy Kniewskiej

 

 

 

               Każdej firmie może zdarzyć się popełnienie błędu, jednak sytuacja się powtórzyła i schemat był identyczny. Nie chcę zajmować się sprawą z  przed dwóch lat, ale skupię się na tym co zostało zrobione w maju 2018 roku. Byłam przekonana, że takie praktyki w autoryzowanym serwisie nie mogą mieć miejsca.  Posiadam całą flotę samochodów Iveco Daily i często są przypadki, że trzeba serwisować samochód gdzieś w innym mieście - w miejscu gdzie nie znamy mechanika. Z reguły wybieram autoryzowany serwis, gdyż mimo wyższej ceny liczę na jakość wykonanej usługi. Pierwszą sprawę potraktowałam jako wypadek przy pracy, ale po naprawie wartej kilka tys zł. Samochód odmówił posłuszeństwa po przejechaniu około 600km.  Pomyślałam ok, sytuacja błędnie zdiagnozowana. Może się zdarzyć.
Jednak sytuacja, która miała miejsce teraz sprawiła, że aż włos na głowie mi się zjeżył.
Nasz samochód Iveco daily z 2012r. przełączał się w tryb awaryjny.  Akurat kierowca z ekipą dwóch montażystów był w pobliżu Szczecina tak wiec czym prędzej umówiliśmy wizytę w  Iveco Pehamot na Kniewskiej. Po dojechaniu do warsztatu na sprawdzenie mechanicy przystąpili do pracy. Uszkodzony okazał się czujnik o wartości 500zł, który to został wymieniony.  Po wymianie uszkodzonego czujnika samochodu już nie udało się uruchomić. Mimo iż kierowca prosił mechanika, żeby chociaż przywrócił samochód do poprzedniego stanu to mechanik rozłożył ręce i po godzinie 15 zakończył pracę i poszedł do domu ( Serwis jest czynny do godz. 19). Inny mechanik nie miał czasu zamontować starego czujnika (operacja bardzo prosta), - bo jak stwierdził kierownik zmiany w serwisie są tylko blacharze. 3 osoby w ubraniach roboczych na placu zostały zostawione same sobie - ok. jakoś to przeżyliśmy, bo przecież może się tak zdarzyć, że nie uda się naprawić pojazdu w jeden dzień roboczy. Po kolejnym dniu spędzonym na warsztacie Warsztat wykonał szereg czynności sprawdzających na kwotę 1600zł brutto po czym stwierdzone zostało, że uszkodzona jest pompa wysokiego ciśnienia.  Jako, ze zaufaliśmy warsztatowi, że tak właśnie jest wyraziliśmy zgodę na wymianę pompy. Koszt pompy to 3300zł brutto.  Samochód na drugi dzień został odebrany.  Efekt był taki, że po przejechaniu kilku kilometrów objaw był dokładnie taki sam. Samochód z powrotem zaczął się przełączać w tryb awaryjny. Po dojechaniu do warsztatu z powrotem mechanik stwierdził, że najprawdopodobniej uszkodzone są wtryskiwacze paliwa. Jako, że po wymianie dwóch kosztownych elementów sytuacja nie zmieniła się nic a nic, byłam już pewna, że warsztat naciąga nas na koszty i wymienia sprawne części licząc na to, że w końcu na chybił trafił wymieni tą faktycznie uszkodzoną przy okazji kasując odpowiednio za wykonaną prace.  Wymontowanie wtryskiwaczy, sprawdzenie ich to koszt zapewne w Iveco Pehamot około 1000-3000zł. Do tego wtryskiwacze około 5000-8000zł. Podjęta decyzja żeby uciekać z warsztatu była bardzo słuszna. Zrobioną płatność przed wydaniem samochodu udało się nam cofnąć gdyż sprawa wyglądała na oszustwo popełnione przez Skoda Pehamot i świadome narażenie nas na niepotrzebne koszty. Odebrany samochód miał identyczne objawy awarii jak przed przyprowadzeniem go do warsztatu. Po przejechaniu kilkudziesięciu km na wysokości Pyrzyc samochód całkiem odmówił posłuszeństwa. Po prostu stanął i już nie dało się go uruchomić. Po wykonaniu kilku telefonów samochód został odholowany do serwisu Viking na ulicy Heyki w Szczecnie.  Mechanicy przystąpili do pracy w następny dzień roboczy. Po dwóch godzinach od rozpoczęcia diagnozy stwierdzili zwarcie na jakiejś listwie. Element został zamówiony i naprawa wraz ze wszystkimi testami kosztowała nas 740zł. Samochód został odebrany następnego dnia. Samochód jeździ do dzisiaj. Moje podejrzenia, że pompa która została wymieniona była sprawna wyszły na jaw. Części nie zostały mi zwrócone od razu jednak dopiero po mojej interwencji. Sprawnego wymienionego czujnika o wartości 500zł nie udało się nam odzyskać.
Rzekomo uszkodzona pompa została odebrana od Iveco Pehamot i  dostarczona do serwisu Next serwis w Szczecinie na ul. Struga celem przeprowadzenia  testów sprawności. Test pompy kosztował 280zł i okazało się, że pompa nie  jest uszkodzona i jej sprawność wyniosła 94%!
Wszystkie części, które wymienił serwis były sprawne. Cała faktura wyszła ponad 5000zł. Holowanie to koszt 750zł. Do tego koszt hotelu dla trzech osób na prawie 7 dni (zbliżała się wtedy majówka). Ponadto pensja pracowników, wypożyczenie samochodu – całość naszych strat wyniosła prawie 10 000zł
Gdybyśmy się w porę się nie zorientowali co się dzieje zapewne poszły by koleje tysiące albo i kolejne  10000zł

Skoro czujnik okazał się sprawny dlaczego nie został zamontowany stary, który nie był przyczyną awarii?
Serwis stwierdził, że oni pompy sprawdzają u Bojanowskiego Bosch – dlaczego ta pompa nie została sprawdzona jeśli serwis Iveco miał taką możliwość tego się nie dowiedzieliśmy. Natomiast serwis zakwestionował to, że pompa jest sprawna ( już po skutecznej naprawie) gdyż stwierdził, że prawidłowe sprawdzenie pompy za 280zł nie jest możliwe ( sami nie wykonali żadnego sprawdzenia ani pompy ani czujnika) Na fakturze nie ma żadnych informacji o tym, że taki test był wykonywany).

Czy jeśli czujnik, który nie był przyczyną awarii i kosztował 500zł powinien był zostać wymieniony czy tylko włożony na sprawdzenie ?

Czy mechanik powinien zamontować stary czujnik jeśli jego wymiana na nowy spowodowała tylko, że auta już całkiem się nie dało odpalić?

Czy Wymiana elementu za 3200zł bez sprawdzenia czy jest uszkodzony powinna mieć miejsce?

Czy serwis powinien przeprowadzić sprawdzenie rzekomo uszkodzonej  pompy przed zakupem i montażem nowej?

Czy jeśli pomimo wymiany wszystkich tych elementów auto było dalej niesprawne czy serwis powinien zamontować wymienione części z powrotem i szukać przyczyny gdzie indziej?

Serwis nie zaproponował zamontowania części z powrotem, a jedynie chciał przystąpić do kolejnego szeregu napraw  poprzez wymianę wtryskiwaczy ( przez telefon właściciel stwierdził, że najpierw by zostały sprawdzone – podejrzewam, że tak samo jak czujnik i pompa). Skończyło by się to wyrzuceniem podejrzewam, że kwoty około 10 000zł w błoto, bo to usterki i tak by nie usunięto – strach pomyśleć co po wymianie wtrysków poszło by odstrzał.
Właściciel stwierdził, że wtryskiwacze nie zostały by wymienione tylko sprawdzone – w takim razie dlaczego pompa i czujnik nie zostały sprawdzone?

Jak to jest możliwe, ze samochód zostawiam w autoryzowanym serwisie na kilka dni , staję się biedniejszy o ponad 5000zł – usterka nie zostaje usunięta, a zwykły nieautoryzowany serwis diagnozuje usterkę w dwie godziny za kwotę 740zł, z którą autoryzowany serwis nie dał sobie rady przez kilka dni.

Sprawdzenie pompy nastąpiło ( przez next serwis w Szczecinie ) w następny dzień roboczy –czy tego nie powinien był wykonać serwis Iveco Pehamot?

 

Tak wygląda "usuwanie" awarii przez Iveco Pehamot:

A tak wygląda przez serwis, który do sprawy podszedł uczciwie:

Wyniki "uszkodzonej" pompy paliwowej, która jednak jest sprawna:

 

Holowanie po przeprowadzonej naprawie w Iveco Pehamot

 

A tu propozycja wyjścia z sytuacji wysłana przez właściciela Iveco Pehamot: